Krok pierwszy

Andrzej

"Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem"

Jedno zdanie a ileż sposobów interpretacji. Ja również zmieniałem zdanie i sposób rozumienia tego kroku w miarę upływu lat. Słysząc na mitingach wiele wypowiedzi na ten temat powoli kształtowałem swoje rozumienie tego kroku, który jest podstawą programu AA, mojego programu. Aby przyznać się do bezsilności musiało upłynąć wiele lat. Ostatnie picie przekonało mnie, że po pierwszym łyku alkoholu przestaję panować nad sobą: nad tym co mówię, co robię, ile piję itp. Odczułem to aż nadto boleśnie.

Czytaj więcej...

Henryk - ciąg dalszy mojej opowieści "Życie jak dynamit"

"Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem"

W moim przypadku do kroku pierwszego podchodziłem dwa razy. Już przed terapią miałem świadomość, że moje picie jest chorobliwe. Nie umiałem się nie upić. Mówiłem o sobie, że jestem alkoholikiem ale absolutnie tego nie rozumiałem. W końcu jak się jest alkoholikiem to trzeba to pokazać całemu światu i powiedzieć. Była to dobra wymówka do tego aby zaliczać ciągi alkoholowe. Ja po prostu żerowałem na słowie alkoholik.

Czytaj więcej...

Meszuge

Moim zdaniem nie kierowałem swoim życiem zarówno przed uzależnieniem, w jego fazie czynnej oraz obecnie.

Kiedyś terapeutka zaserwowała mi zdanie: "Trzeźwienie to odzyskiwanie kontroli nad swoim życiem". Podobało mi się to i nawet pewien czas powtarzałem.

Ale w pewnym momencie przyszło mi do głowy pytanie:

Czytaj więcej...