Nadzieja

Musiałam Cię zostawić, choć Cię nadal kocham,
musiałam to zrobić,choć wciąż szlocham. Codziennie myślę o Tobie,
nadal mam Cię w swojej głowie.
Choć chcę zapomnieć, nie potrafię,
Twoje rzeczy jeszcze leżą w mojej szafie.

Mogło być inaczej, ale Ty wolałeś pić,
liczy się dla Ciebie tylko to aby żyć.
Nie obchodzą Cię inni, nawet ja i moje zdanie,
największym Twoim skarbem jest sklep i te cholerne chlanie.
Źle Ci nie życzę, mam nadzieje,
że Cię jeszcze kiedyś usłyszę. Zastanawia mnie jedno,
jak się czujesz,gdy mnie ciągle oszukujesz? Mam nadzieję, że pewnego dnia,
przyjdziesz do mnie i powiesz mi tak:
Przepraszam Cię Skarbie, ja już nie piję,
zrozumiałem wszystko, nawet nie biję.
Chcę zacząć od nowa ...

(Satka)