Alkoholik

Widziałam
Cień człowieka
Siedzący w butelce
Jak Dżin
Z baśni
Tysiąca horrorów

Głuchy
Na łkanie dzieci
Ślepy
Na bezradność żony
Ze skrzywioną maską
Z mgławicą
Oblepiającą
Jego oszronione rzęsy
Dryfował
Po dnie piekieł
Zasypiając
W pazurach szaleństwa
I bezmyślności

Wychodził na zewnątrz
Wyłącznie po to
By wczołgać się
Do kupionej
Za ostatnią kromkę
Następnej
Niezbędnej
Jak powietrze
I twardą zelówką
Brudnego szkła
Rozdeptać
Ludzkie pozostałości siebie

(Bożena Ronowska)