Nasze historie

Alkohol jest dyktatorem życia człowieka uzależnionego, a on kocha każdą chwilę tej dyktatury. Nikt na świecie nie chroni bardziej zazdrośnie swojego skarbu - niż pijący alkoholik swojej butelki.

Nam, ludziom uzależnionym szkodzi: pierwszy kieliszek, pierwsza działka lub tabletka. Zabija nas lokomotywa a nie ostatni wagon - pierwsza porcja, po którą sięgamy. Pozwalając sobie na myślenie, że przecież "jeden mi nie zaszkodzi" powracamy na pełną bólu i rozczarowań drogę życia, którym rządzi nałóg.

Alkoholizm w równym stopniu dotyka kobiety i mężczyzn. Oto wzruszające historie ludzi, którzy przestali pić. Dziś są trzeźwi i dają świadectwo, że można żyć bez alkoholu.

Andrzej - "Pożegnanie z alkoholem"

Od ostatniego naszego spotkania minęło kilka miesięcy. W tym czasie bardzo dużo działo się w moim życiu. Był to okres niezwykle trudny i ważny. Mogę nawet powiedzieć, że przełomowy. Pierwsze dni po rozstaniu były bardzo ciężkie. Nie mogłem spać po nocach, delikatnie mówiąc przeżywałem koszmar. Dręczyło mnie wciąż pytanie: "Czy jesteśmy przyjaciółmi, czy nie? Może nigdy nimi nie byliśmy?"

Czytaj więcej...

Co tam u ciebie, synku? - (znalezione w sieci)

Kiedy zobaczyłem ją leżącą w bezruchu, z zamkniętymi oczami i brakiem wyrazu na twarzy, zdałem sobie sprawę, że pomimo tego, jaka była za życia i co mi zrobiła - nigdy nie będę mógł nazwać jakiejkolwiek innej kobiety "matką" ...

Nazywam się Andrzej

Mam 28 lat. Mam żonę, śliczną córeczkę, własny dom z ogródkiem i całkiem nieźle płatną pracę. Brak kredytów, zmartwień, kłopotów, chorób. Można by rzecz - rozkwit życia! Carpe diem!

Czytaj więcej...

Henryk - "Życie jak dynamit"

Mam na imię Henryk. Dziś mogę powiedzieć o sobie jestem alkoholikiem ze spokojem, wiarą i nadzieją w przyszłość. Ale nie zawsze moje życie było takie proste.

Urodziłem się 25.05.1969 r., podaję dokładną datę aby ewentualny czytelnik mógł uzmysłowić sobie w jakich czasach przyszło mi dorastać, nawiasem mówiąc czasy towarzysza "Ilicza" Gierka. Dzieciństwo swoje spędziłem na wsi. Moja kochana rodzinka była przeciętną jak na owe czasy chłopsko-robotniczą rodzinką, w której tato nie stronił od alkoholu a mama skutecznie się temu przeciwstawiała. Nie ma się co dziwić ojcu. Wtedy każdy chłop walił aż echo szło, bo miał za co i rodzinie starczyło, i na piwo było.

Czytaj więcej...

Historia Pawła - (znalezione w sieci)

Malutki Pawełek

Jako mały Pawełek byłem niesamowicie rozpieszczany. Nie przez tatusia bo ten jest a raczej był marynarzem tylko przez dziadka, który na czas nieobecności taty pełnił rolę mojego ojca. Mama też o mnie dbała i kupowała mi dosłownie wszystko czego tylko zapragnąłem bo tatuś skwapliwie co miesiąc wysyłał zielone do domu. Miałem wszystko : matchboxy , klocki Lego , kolejki i żołnierzyki. Jednym słowem sielanka dla malucha. Byłem niesamowicie rozpieszczonym i jednocześnie krnąbrnym dzieciakiem. Gdy tata kupował sobie loda większego od mojego to ja z wściekłości potrafiłem na środku ulicy rzucić swoim prosto w niego. Kiedy dostałem za to klapsa to tak długo beczałem na ulicy, aż ojciec musiał kupić mi wymarzoną, kolejną zabawkę.

Czytaj więcej...