Nasze historie

Alkohol jest dyktatorem życia człowieka uzależnionego, a on kocha każdą chwilę tej dyktatury. Nikt na świecie nie chroni bardziej zazdrośnie swojego skarbu - niż pijący alkoholik swojej butelki.

Nam, ludziom uzależnionym szkodzi: pierwszy kieliszek, pierwsza działka lub tabletka. Zabija nas lokomotywa a nie ostatni wagon - pierwsza porcja, po którą sięgamy. Pozwalając sobie na myślenie, że przecież "jeden mi nie zaszkodzi" powracamy na pełną bólu i rozczarowań drogę życia, którym rządzi nałóg.

Alkoholizm w równym stopniu dotyka kobiety i mężczyzn. Oto wzruszające historie ludzi, którzy przestali pić. Dziś są trzeźwi i dają świadectwo, że można żyć bez alkoholu.

Paweł - założyciel polskiej grupy AA w Sztokholmie

W Szwecji mieszkasz od niedawna, więc może trudno będzie ci odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo w tutejszym środowisku polonijnym rozpowszechniony jest alkoholizm? Inicjatywa, z którą występujesz, musi w jakimś stopniu odzwierciedlać problemy, które nie są obce tej grupie ludzi...?

Muszę tu podkreślić, że wszystko co powiem, to są tylko moje opinie, a nie opinie całej wspólnoty AA.

Czytaj więcej...

Paweł i kolejna historia - (znalezione w sieci)

Od niedawna nie piję, a konkretnie od 9 listopada 2007 r. Dopiero teraz potrafię mniej więcej ogarnąć sytuację i ją opisać - czynniki, które spowodowały podjęcie decyzji jak i myśli, uczucia, wydarzenia ostatnich dwóch miesięcy. Pisze to dla siebie nie dla Was. Chce mieć ,,dokumentację'' tego trudnego okresu w moim życiu a świadomość, że ktoś może te ,,dokumenty'' przejrzeć o dziwo powoduje ulgę. Zacznę może notką bardzo suchą, bez zbędnych opisów - piciorysem.

Czytaj więcej...

Przyjaciel Billa W - Moje picie z perspektywy trzeźwienia

Mimo moich "dopiero" 52 lat życia muszę cofnąć się aż o 40 lat, aby sięgnąć pamięcią pierwszego kontaktu z alkoholem. To, że operuję dziesiątkami lat, opisując przeszłość, nie wprawia mnie w stan przygnębienia, żalu czy rozpaczy, "jaki to ja jestem stary". Przeciwnie, dzisiaj cieszę się z życia tak bogatego w doświadczenia, a przede wszystkim z tego, że udało mi się ocalić, wyrwać z piekła czynnego alkoholizmu te ostatnie 14 lat 8 miesięcy i 6 dni! Miałem 13 lat. Spędzałem wakacje z dala od rodziców, z dala od rodzinnego Poznania, w zupełnie nowym dla mnie świecie polskiej wsi, gdzie panowały odmienne obyczaje, inaczej traktowano dzieci.

Czytaj więcej...